Wczoraj mi kompletnie odbiło. Wyszłam z pracy i wybrałam się metamorfozę, a co tam raz się żyję. Wizażystka, stylistka poświęciła mi 2 godziny swojego czasu. Było to pierwsze nasze spotkanie z cyklu zmian. Kolejne będzie u mnie w domu gdzie przejrzymy całą szafę, kolejne to zakupy i dobieranie nowej garderoby. Niekiedy warto zrobić coś szalonego, coś dla siebie i poświęcić czas gotówkę na takie fajne zmiany. Polecam wszystkim, może na trzydzieste albo czterdzieste urodziny sobie zafundujesz metamorfozę?