grudnia 1

Reklamować samego filmy chyba nie muszę, jest to druga część z polskimi napisami. Zapraszam do oglądania. W celu zdobycia wersji dvd zapraszam na oficjalną stronę filmu (można kupić lub ściągnąć po prostu z torrentów) ponieważ film można a nawet trzeba dalej kopiować i rozdawać w gronie swoich znajomych ;)


Oficjalna strona i strona polska

Oba filmy otrzymały nagrody

listopada 17


listopada 17


października 21

Na krótko przed atakiem Hitlera na Polskę Stalin był gotów przesunąć potężne siły pod granicę polsko-niemiecką, ale W. Brytania i Francja nie były zainteresowane wejściem z nim w pakt - pisze “Sunday Telegraph”. Tygodnik powołuje się na odtajnione w Moskwie sowieckie dokumenty, których kopie widział. Pozostawiony samemu sobie ZSRR 23 sierpnia 1939 roku zawarł pakt o nieagresji z Niemcami (Ribbentrop-Mołotow), który dawał Hitlerowi wolną rękę i przewidywał podział wojennych łupów między oba kraje. Według dokumentów odtajnionych w Moskwie w dniu 15 sierpnia 1939 roku na Kremlu doszło do spotkania radzieckiego ministra wojny marszałka Klimienta Woroszyłowa i szefa sztabu Armii Czerwonej gen. Borysa Szaposznikowa z przedstawicielami brytyjskimi i francuskimi. Sowiecka generalicja wyraziła gotowość wysłania na granicę polsko- niemiecką 120 dywizji piechoty, 16 dywizji kawalerii, 5 tys. ciężkich dział, 9,5 tys. czołgów i 5,5 tys. samolotów, jeśli polski rząd by się na to zgodził. Przewodniczący brytyjskiej delegacji admirał Reginald Drax, zapytany przez Rosjan, ile dywizji Brytyjczycy mogliby wystawić na froncie zachodnim przeciw Hitlerowi odpowiedział, że 16, co zaskoczyło sowiecką generalicję i uświadomiło jej, jak bardzo Zachód był nieprzygotowany do wojny z III Rzeszą. “Pakt Ribbentrop-Mołotow nigdy nie doszedłby do skutku, gdyby oferta Stalina została przyjęta i ZSRR stałby się elementem zachodniego, antyhitlerowskiego sojuszu” - sądzi oficer sowieckiego wywiadu 75-letni generał major Lew Sockow, obecnie w stanie spoczynku, który posortował ok. 700 stron odtajnionych dokumentów. “Była to ostatnia szansa zadania śmiertelnego ciosu hitlerowskiej bestii. Stalin dał tę szansę zachodnim mocarstwom nawet po tym, gdy W. Brytania i Francja przystały na żądania Hitlera wobec Czechosłowacji” - sądzi Sockow. Jak zauważa “Sunday Telegraph”, dążenia Stalina do zawarcia sowiecko-brytyjsko-francuskiego aliansu wymierzonego w hitlerowskie Niemcy są dobrze znane, natomiast z odtajnionych teraz dokumentów dowiadujemy się, jak bardzo Moskwie na nim zależało i co była gotowa do niego wnieść. Stanowczo przeciwna aliansowi była Polska, a Brytyjczycy mieli wątpliwości co do zdolności bojowej Armii Czerwonej, osłabionej czystką na najwyższych szczeblach - pisze “Sunday Telegraph”. Ostatecznie Stalin znalazł się w obozie zachodnich aliantów, ale dopiero po tym, gdy sam padł ofiarą agresji Hitlera dwa lata później. Z wcześniej odtajnionych dokumentów sowieckich za okres od początku 1938 roku do 1 września 1939 roku wynika, że Moskwa wiedziała o ogromnej presji wywieranej przez Brytyjczyków i Francuzów na rząd Czechosłowacji, by zmusić go do ustępstw wobec Hitlera i zrzeczenia się Sudetów.

października 21

Przedstawiam dwa bardzo ciekawe materiały video, oraz link do całej reszty materiałów wraz z polskim tłumaczeniem. Zobacz wszystkie materiały video tutaj.



października 21

Spróbowałam się podnieść, ale na próżno. Byłam bardzo słaba od moich obrażeń i było tak wiele ciał wszędzie, że z trudem mógłby się ktoś poruszyć. Kilkoro dzieci stało, być może dlatego, że nie były świadome niebezpieczeństwa. Zawołałam jedno z nich by mi pomogło. To była około dziewięcioletnia dziewczynka. Odpowiedziała, że nie może mi pomóc, bo ucięli jej ręce. Sprężyłam się i udało mi się usiąść. Lecz to czego nie mogłam to stanąć na nogach. Próbowałam i próbowałam, ale po prostu nie dałam rady. W końcu zobaczyłam młodą kobietę, którą znałam, moją sąsiadkę. Zawołałam do niej. Najpierw nie odpowiedziała. Nalegałam i w końcu zareagowała. Gdy się przyjrzałam bliżej, zobaczyłam, że jej ramiona też są obcięte.

Teraz nie wiedziałam czy to co czuję i widzę to prawda czy nocny koszmar. Zapytałam ją czy to się dzieje naprawdę czy mi się śni. Potwierdziła, że to rzeczywistość. Próbowała dać mi kogoś innego do pomocy, ale nikogo nie mogła znaleźć. Ostatecznie przemogłam się by wstać i wydostać z kościoła. Jak byłam na zewnątrz, poczułam się tak przerażona, że zawróciłam do środka pomimo tych martwych ciał. Spędziłam w nim noc z tymi wszystkimi zwłokami wokół mnie.

Cały artykuł tutaj

października 1

Damiana została okrzyknięta afrodyzjakiem już w starożytnych czasach, szczególnie przez rodowitych mieszkańców Meksyku, gdzie głównie występuje. Roślina ta, jak sugeruje botaniczna nazwa, uważana jest od wieków za środek pobudzający popęd płciowy i jest ludowym lekarstwem na impotencję. Stosowana i polecana jest także jako środek działający ogólnie tonizująco oraz poprawiający funkcje życiowe organizmu. Damiana została okrzyknięta afrodyzjakiem już w starożytnych czasach, szczególnie przez rodowitych mieszkańców Meksyku, gdzie głównie występuje. Jej działanie polega między innymi na naturalnym wyrównywaniu poziomu hormonów w organizmie człowieka, dlatego cieszy się wielką popularnością zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn. Badania wykazały znaczne ilości arbutyny, która jest glikozydem fenolowym, mającym działanie dezynfekujące drogi moczowe oraz terpeny, które także wykazują działanie moczopędne, żółciopędne, żółciotwórcze i odkażające. Wykazano także spore ilości alkanoidów sterydowych, z których organizm może tworzyć hormony oraz inne potencjalne aktywnie składniki odżywcze (witaminy i minerały).

Damiana ( Turnera diffusa, Turnera aphrodisiaca ) jest to aromatyczny, wieloletni krzew występujący w Meksyku. Damiana bierana jest z dzikich rejonów, ze względu na najwyższą jakość. Od wieków używana w postaci herbaty jako afrodyzjak, zwiększający ukrwienie narządów płciowych. Zawiera olejek eteryczny, flawonoidy, gonzalitozyny. Szczególnie korzystne działanie wykazuje u osób (zarówno kobiet jak i mężczyzn) mających problem z potencją. Współczesna medycyna potwierdziła afrodyzyjne działanie Damiany. Medycyna tradycyjna Ameryki południowej i środkowej zaleca stosowanie naparów Damiany, wyciągów alkoholowych oraz kadzideł z Damiana. W Europie Zachodniej ziele Damiany jest podstawą aromatycznych papierosów i wszelkiego typu mieszanek określanych wspólnym mianem “love joint’s”. Z kolei w USA popularne są mieszanki ziołowe w kapsułkach na bazie Damiana. Nazwa pochodzi od średniowiecznego aptekarza św. Damiana.  Damiana (Turnera diffusa) działa stymulująco, euforyzująco oraz silnie erotyzująco przez okres ok. 1,5 godziny.  W Meksyku znany jest Liqueour Damiana, około 20% likier o przyjemnym słodkim smaku i bogatym aromacie. Jest doskonały na gorętszy wieczór, a i prosty do przygotowania samemu. No i ten smak bardzo podchodzi kobietom.   Nie mniej ciekawym przykładem zastosowania damiany jest użycie go jako wypełniacza do jointów. Tytoń oprócz powszechnej dostępności ma wiele wad, szczególnie dla osób go nie palących na codzień. Damiana ma przyjemny, miodowy smak, łagodny dym o ciekawym aromacie i dobrze się kręci, szczególnie jak się powyciąga drobne łodyżki. A jeśli dołożymy do tego odrobinę relaksu i szczyptę erotyki i łagodzenie podrażnienia gardła to mamy naprawdę dobry tytoń ziołowy, co ważne, bez nikotyny i w miarę przyzwoitej cenie.

Do kupienia w sklepach:

września 23

Nikotyna jest narkotykiem który naturalnie występuje w liściach tytoniu. W zależności od rodzaju jest jej od 1 do 5% wagi liścia. Kiedy Kolumb obserwował metody przygotowywania tytoniu na Karaibach, zanotował że liście były suszone na powietrzu, a następnie zwijane w bale i pozostawiane na miesiące celem samodzielnego podgrzewania się. Jest to proces naturalnej fermentacji, który powoduje rozkład wielu składników w liściu. Wg tajnych dokumentów z Minnesoty, w ten sposób z liścia można pozbyć się wielu szkodliwych składników jakie później mogą przedostać się w dymie do organizmu palacza. Mało interesująca fermentacja jest poważnym procesem zmian chemicznych. Wagowo, liść traci ponad 10% swojej masy, m.in. są likwidowane szkodliwe później związki. Taka fermentacja redukuje również ilość nikotyny i zmienia jej formę, wpływając na smak późniejszego dymu. Proces naturalnej fermentacji jest długi, bo trwa miesiące, a w dodatku wymaga stałej pielęgnacji. Naturalna fermentacja jest sztuką równą dobremu malarstwu, albo ogrodnictwu. Podczas palenia fermentowanego tytoniu znika w wyniku reakcji chemicznych dalsza część składników chemicznych. Do układu krwionośnego palacza dostaje się już niewielka ilość nikotyny.

Producenci tytoniu wykryli jednak, że nikotyna naturalnie występująca w tytoniu jest w formie zasolonej, można powiedzieć “brudnej”. Jej cząstki są związane w sole. Organizm ludzki ma trudności z wchłonięciem nikotyny w takim stanie, a właśnie szybkość dostawania się do mózgu palacza ma wpływ na siłę uzależnienia. Przy dodaniu związków amoniaku do tytoniu, sole reagują z amoniakiem uwalniając alkaloid nikotyny. Jest ona wtedy w tzw. wolnej formie (uwolnionej), gotowa do szybkiego wchłonięcia do organizmu i przedostania się do mózgu, czyli bardziej uzależniająca niż jako zasolona. Dodawanie związków amoniaku jest metodą oczyszczania wszystkich alkaloidów z tej grupy, takich jak kokaina, amfetamina itp. i jest stosowana przez kartele narkotykowe. W wypadku tytoniu i nikotyny, robi się to całkiem legalnie.

Amoniak występuje naturalnie w wielu roślinach. Wydziela go również ciało ludzkie i to w ilościach o wiele większych niż jest on dodawany obecnie do różnych papierosów. Amerykańska armia próbowała w Wietnamie broni wykrywającej wroga przy pomocy analizy wydzielanego przez ciało ludzkie amoniaku. Urządzenia były jednak zbyt czułe i nie mogły rozróżnić ludzi od zwierząt. Jak zauważa jeden z dokumentów firm tytoniowych z Minnesoty, jest zasadnicza różnica pomiędzy amoniakiem z ciała ludzkiego czy też z roślin, a amoniakiem zawartym w papierosach. Ten drugi nie jest wydalany a wchłaniany do organizmu i powoduje reakcje nie występujące naturalnie w przyrodzie.

Zapraszam do całego tekstu tutaj

września 2

Po raz pierwszy od niemal 100 lat przez cały miesiąc na Słońcu nie zaobserwowano żadnych plam. To oznaka spadku aktywności słonecznej, który może mieć wpływ na klimat naszej planety. Wielu klimatologów uważa bowiem, że pole magnetyczne gwiazdy jest ważnym czynnikiem wpływającym na klimat. Dane na temat plam na Słońcu są zbierane od 1749 roku. Po raz ostatni miesiącem, w którym nie pojawiły się żadne plamy był czerwiec 1913 roku. Podczas szczytu aktywności naszej gwiazdy w ciągu miesiąca można zaobserwować nawet ponad 100 plam. Gdy aktywność spadnie, pojawiają się tylko pojedyncze plamy. Cykle trwają 11 lat. Obecny cykl zaczyna się wyjątkowo spokojnie. W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy bieżącego roku obserwowano średnio 3 plamy miesięcznie. W sierpniu nie pojawiła się ani jedna. Ten słoneczny spokój zadziwił astronomów. Jednak, jak się okazuje, nie wszystkich. Już przed trzema laty dwójka naukowców z National Solar Observatory w Tucson usiłowała opublikować w piśmie Science artykuł, w którym stwierdzono, że w ciągu 10 lat plamy słoneczne w ogóle znikną. Wówczas zostali wyśmiani, a artykułu nie wydrukowano. Teraz William Livingston, jeden z niefortunnych autorów, mówi, że o ile w 2005 roku być może było zbyt mało danych na poparcie twierdzeń o zanikaniu plam słonecznych, obecnie jest ich znacznie więcej.

Zmniejszenie liczby plam na Słońcu miało już miejsce trzykrotnie podczas ostatniego tysiąclecia. Dochodziło wówczas do tzw. “małych epok lodowcowych”. Okresy te znane są jako minimum Sporera (1420-1570),minimum Maundera (1645-1715) i minimum Daltona (1790-1830). Obecnie trudno przewidzieć, co dla Ziemi będzie znaczyła mniejsza liczba plam na Słońcu. Niewykluczone jednak, że sama natura powstrzyma globalne ocieplenie i zamiast niego w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat rozpocznie się kolejna mała epoka lodowcowa. To z kolei może mieć negatywny wpływ na rolnictwo i wyżywienie ludzkości.

via Kopalniawiedzy.pl / Autor: Mariusz Błoński / Źródło: DailyTech

Moim skromnym zdaniem prawdopodobnie na ten moment nie będziemy musieli długo czekać. Dowody archeologiczne i oraz zapisy historyczne pokazują nam, że sam moment przyjścia wielkiej epoki zimna i lodu przychodzi nagle i z zaskoczenia.  Pytanie, czy ponownie będziemy mieli do czynienia z krótkim epizodem czy prawdziwą epoką lodowcową? Poniżej trailer do filmu “Pojutrze”. Przypominam tylko, że ostatnia wielka epoka lodowcowa miała miejsce 10tyś. lat przed Chrystusem, co daje nam okres 12tyś lat. Małe precesje słoneczne czyli plamiaste cykle trwają 11-12 lat. Wszystko jednak w naszym wszechświecie składa się na większe cykle - w tym wypadku duży cykl słoneczny ma około 12tyś. lat a skutek jaki może spowodować naszej planecie może być o wiele większy niż sama epoka lodowcowa.


sierpnia 28

Chcesz dowiedzieć się jak zbudowany jest otaczający nas świat i dlaczego nasze myśli powodują zmiany w materialnej rzeczywistości? Coraz więcej ludzi widzi i wie, że nasz materialny świat to tylko ułamek większej całości. Większej i jak się okazuje o wiele ważniejszej, gdyż to dzięki niej możemy wpływać na swoje doświadczenia życiowe. Dzięki odkryciu, że cały świat “zanurzony” jest w polu energii (świadomości) można łatwiej zrozumieć w jaki sposób kierować swoje myśli i emocje tak, aby działały na naszą korzyść, tak aby pomagały nam w osiąganiu wytyczonych celów i wyśnionych marzeń.

Wraz ze zbliżaniem się do roku 2012 będziemy doświadczać coraz wyraźniej, że to co myślimy i czujemy wpływa na otaczający nas świat. Zgodnie z proroctwem Majów w roku 2012 zbliżymy się do granicy, po przekroczeniu której staniemy się świadomi naszych nowych zdolności i będziemy potrafili pełniej wykorzystywać ten ogromny dar.


Rozwój świadomości według Majów i rok 2012

« Previous Entries