Rzeczpospolita
Kilkunastoletnią historię zmian naszego systemu podatkowego można określić jako "okres błędów i wpadek". Nie chodzi przy tym tylko o wysokość obciążeń nakładanych przez państwo, lecz także o ciągłe zmiany przepisów, ich skomplikowaną i niezrozumiałą treść, a czasem także ich sprzeczność z regułami państwa prawa. Tracą na tym zwykli podatnicy, tracą firmy, traci wreszcie samo państwo. To wszystko powoduje, że coraz częstsze są opinie, iż możliwości naprawy systemu podatkowego już się wyczerpały i że nadaje się on do wymiany. A jest to przecież system stosunkowo nowy. Trzy najważniejsze ustawy w tej dziedzinie - obejmujące: podatek dochodowy od osób prawnych, podatek dochodowy od osób fizycznych oraz podatek od towarów i usług - wprowadzono na początku lat 90. Od tego czasu w gospodarce zmieniło się tak dużo, że zmiany w przepisach podatkowych były konieczne. Jednak coroczne nowelizacje powodują, że odczytanie aktualnie obowiązującej wersji ustaw podatkowych udaje się tylko specjalistom - a i to nie zawsze. Te przepisy byłyby zresztą jeszcze gorsze, gdyby nie "koło ratunkowe" w postaci Trybunału Konstytucyjnego, który zakwestionował wiele rozwiązań przygotowanych przez Ministerstwo Finansów i przyjętych przez parlament (ostatnio ustawę o abolicji). Najwięcej zajęcia dostarczał trybunałowi podatek od dochodów osobistych.

| Bez polskich znaków |
| Rzeczpospolita | Archiwum | Serwis Ekonomiczny | Serwis Prawny | Cennik | Regulamin | Serwis WAP | Prenumerata
| Reklama | English/Deutsch | O nas | Praca i staże | Zgłaszanie uwag | Kontakt |
© Copyright by Presspublica Sp. z o.o.