![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||
Demonstracja! Dość liberalnych reform Demonstracja, 20 listopada (czwartek), godz. 14.45., ul. Zwierzyniecka 13 - pod Biurem Platformy Obywatelskiej Rządzące elity i partie polityczne rozpoczęły atak na prawa pracownicze. Unia Europejska hojnie obdarowała upadające banki środkami publicznymi, ale w odniesieniu do najważniejszych dla Polski gałęzi przemysłu, stosuje się restrykcyjne metody. Najlepszym przykładem jest przemysł stoczniowy. Bruksela, za przyzwoleniem Warszawy, podjęła decyzje, które oznaczają faktycznie ograniczenie produkcji i masowe zwolnienia. Fakt ten odbije się także na sytuacji ekonomicznej w Wielkopolsce. Już dziś w różnych zakładach, tak w Cegielskim, jak np. w Volkswagenie, coraz częściej mówi się o zwolnieniach i obniżce wynagrodzeń. Jednocześnie rząd chce dokonać istotnych zmian w sferze świadczeń emerytalnych i zdrowotnych. Setki tysięcy osób ma stracić prawo przejścia na wcześniejsze emerytury. Postępująca prywatyzacja służby zdrowia doprowadzi to tego, że wielu z nas, w wielu przypadkach straci możliwość korzystania z bezpłatnego lecznictwa. Jednocześnie musimy pamiętać, iż w Polsce mamy jednej z najgorszych w UE systemów zabezpieczeń socjalnych dla bezrobotnych. Istniejące przepisy powodują, że zwykle jedynie 15% z nich posiada prawo do zasiłku. Jedynie
naciski na partie rządzące, utrata przez nie popularności, widmo przegranej
i strajku powszechnego, może potrzymać rząd przez antypracowniczą polityką.
Inicjatywa
Pracownicza
Ruszają dyżury w rowerowni!
Czerwone flagi i Antifa
Na portalu internetowym www.lewica.pl odezwały się głosy oburzenie, że Koalicja Antyfaszystowska stwierdziła, iż podczas planowanej demonstracji nie życzy sobie czerwonych flag, bo "to nie miejsce na lewicową propagandę". Piotr Ciszewski, w komentarzu redakcyjnym odesłał uczestników "Antify" do podręczników historii i każe im się poduczyć o znaczeniu lewicy w walce przeciwko faszyzmowi. Tak się jednak składa, że w tych książkach historycznych poczytamy także o Pakcie Ribbentrop-Mołotow. Można się oczywiście bronić, że stalinizm to nie lewica, ale to nie zmienia faktu, że pewna symbolika - i to nie z winy anarchistów - dziś kojarzy się ze zdradą i zamordyzmem. Być może moglibyśmy, jako anarchiści, przejść nad tym historycznym kontekstem do porządku dziennego, gdyby nie to, iż nasza radykalna lewica, nazbyt często zapomina, że jej obowiązkiem jest się ze swoją przeszłością rozliczyć, a nie jej bezprzytomnie bronić. Wśród różnych lewicowych ugrupowań, partii i środowisk są i takie, które wychwalają ZSRR, PRL czy jak ostatnio na łamach "Trybuny Robotniczej", Ludowe Wojsko Polskie. To samo, które zarówno pod biało-czerwonym, jak też czerwonymi flagami, w latach '80 inwigilowało polski ruch anarchistyczny i pacyfistyczny, posyłając do więzień objectorów z wieloletnimi wyrokami. Szkoda, że nasi przyjaciele z WRS, z którymi wspólnie demonstrowaliśmy 1 maja 2008 r., nie biorą tej kwestii pod uwagę i uznali bojkot demonstracji antyfaszystowskiej, za konieczny, co na pewno zastanie odebrane jako zachęta, dla opisanych wyżej postaw. Anarchiści doskonale rozumieją znaczenie ruchu lewicowego w zwalczaniu faszyzmu. Jednak pojawienie się czerwonych flag, często oznacza równocześnie pojawienie się symboliki sierpa i młota, niesionej przez wielbicieli Feliksa Dzierżyńskiego i generała Jaruzelskiego. Problem się bierze z tego, że dwu, trzyosobowe grupy lewicowe, za punkt "honoru" biorą sobie zademonstrowanie swojej odrębności poprzez epatowanie symboliką rodem z Kremla. I często zresztą tylko do tego ogranicza się ich (propagandowa) działalność. Dlaczego jednak mielibyśmy na to pozwolić? Antifa moim zdaniem miała prawo do takiego stanowiska, jakie zajęła. Jarosław
Urbański
Obsesja kontroli i bezpieczeństwa czyli polowanie na Strażnika Teksasu We
wczorajszej Gazecie Wyborczej ukazał się ciekawy artykuł poświęcony
życiu jednego z poznańskich "zamkniętych" osiedli. Polecamy
jego lekturę. "Polskie
osiedla bronią się i zamykają. A gdy nie pomaga ochrona? Jeśli mieszkańcy
enklawy zaczynają wariować, bo wróg czai się wewnątrz?"
Federacji Anarchistycznej - koniec czy początek? Rozwijają się równolegle dwie dyskusje dotyczące ruchu anarchistycznego w Polsce. Jedna o przyszłości i zasadach funkcjonowania Federacji Anarchistycznej, druga o ruchu anarchistycznym w ogóle, o tym czy i jaką może mieć on jeszcze rolę do odegrania, gdyby doszło do protestów społecznych. Nieuchronność
rozpadu
Konferencja wallersteinowska
24 i 25 października odbyła się w Poznaniu konferencja pt. "Zmiana społeczna i dyskurs. Wallerstein w kontekście Europy środkowo-wschodniej". Przedstawiono na niej szereg referatów, dla których punktem odniesienia była teoria autora "The Morden World-System". Ten "akademicki maraton" (14-15 godzin wystąpień i dyskusji) wzbudził dość duże zainteresowanie. Na sali momentami publiczność sięgała 60-70 osób, a przez cała konferencję przewinęło się grubo ponad sto osób. Konferencja stała się także okazją do zaprezentowania najnowszej książki Wydawnictwa Trojka, autorstwa I. Wallersteina "Utopistyka". Poniżej prezentuje spis wygłoszonych referatów. Organizatorzy konferencji (poznańskiego oddziały Polskiego Towarzystwa Socjologicznego i Polskiego Towarzystwa Filozoficznego oraz Instytut Filozofii i Instytut Socjologii UAM) zapowiadają publikację pokonferencyjną.
Kiedyś było tu Eldorado...
Jest październik, a już mroźno. Nie tylko na zewnątrz, ale również w środku. Mrozi myśl o tym, co będzie jutro. Czy będzie jeszcze gorzej? Czy pojawi się jakaś nadzieja? Nie jest mroźno w Polsce, ale na Islandii - wyspie do niedawna uznawanej za gospodarczy raj, gdzie każdy ma pracę, dwa samochody i duże oszczędności na koncie. Wszystko zmieniło się 7 października. Trzy największe banki Islandii zostały znacjonalizowane, kurs korony gwałtownie spadł, konta bankowe zablokowane, wymiana pieniędzy na obcą walutę możliwa tylko za okazaniem biletu na wyjazd z kraju. W polskich mediach panika, na Islandii mieszka bowiem koło 10 tysięcy Polaków, z których część będzie teraz poważnie rozważać powrót, plotki o wykupowaniu makaronu i piwa ze sklepów skutecznie wprowadzają w przerażenie rodziny polskich pracowników na Islandii.
Akcja Fiksmatynta
Na zdrowy rozum, obywatel zakłada, że władza stosuje środki represji, ponieważ wykorzystała już wszystkie dostępne możliwości rozwiązania problemu. Inaczej bowiem byłby to terror - władzy w stosunku do obywateli. Dlatego też My - "źli" wyszliśmy naprzeciw poważnemu zagrożeniu, inicjując akcję errorystyczną. Pierwsza z nich ma kryptonim: "Fiksmatynta" (poznańskie określenie na tablice z ogłoszeniami drobnymi). Pozwoliliśmy sobie zaproponować coś, co rozwiązuje problem "wandalizmu" na zupełnie innych zasadach, niż to jak proponuje nasza kochana władza. W tym celu zrobiliśmy własnym sumptem projekt tablic informacyjnych, a część prototypów zamontowaliśmy w przestrzeni publicznej, by mogły służyć ogółowi społeczeństwa.
Nowy sezon DKF-ów na Rozbracie Już
jutro pierwszy pokaz z serii rozbratowych DKF-ów. Sezon rozpocznie hiszpańsko-meksykańska
produkcja w reżyserii Rodrigo Plá "La zona". Tytułowa
Zona to wyjątkowo ekskluzywne, zamknięte, oddzielone drutem kolczastym
od reszty miasta osiedle w Mexico City. Jego mieszkańcy na własną rękę
wymierzają "sprawiedliwość" złodziejom z pobliskich slamsów.
W
kolejnych tygodniach obejrzymy "Ziemię niczyją" w reżyserii
Danis Tanović opowiadającą o absurdzie konfliktu na Bałkanach, oraz
film "Serce fabryki" dokumentujący historię zarządzanej przez
robotników, argentyńskiej fabryki ceramiki Zanon. Serdecznie zapraszamy.
Szczegóły kolejnych pokazów w dziale aktualności i DKF.
Oświadczenie w sprawie radia Afera i Krytyki Politycznej
Z końcem września z ramówki poznańskiego Radia Afera należącego do Politechniki Poznańskiej zniknęła audycja "Szerokość Marginesu" realizowana przez nasze środowisko. Powodem usunięcia przez dyrekcję Radia, prowadzonego od 2005 roku, programu miało być jego nadmierne upolitycznienie. Nie zgodziliśmy się na inną formułę audycji. Ze zdziwieniem przyjmujemy fakt, iż miejsce "Szerokości Marginesu" zajęła audycja realizowana przez poznańską Krytykę Polityczną i to pomimo wcześniejszego oświadczenia Krytyki, wyrażającego poparcie dla zagrożonego ewikcją Rozbratu. Kolektyw
Rozbrat
Walka chińskich robotników
Z sprawą związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza i poznańskiego środowiska anarchistycznego, 18 października w Poznaniu odbył się wykład: "Made in China. Walka i wyzysk chińskich robotników". Spotkanie miała prowadzić Pun Ngai - profesor nauk społecznych uniwersytetu w Hongkongu oraz działaczka społeczna na rzecz robotnic-migrantek oraz robotników budowlanych. Niestety z powodu choroby Pun Nagai zmuszona była przerwać wizytę w Europie i wrócić do kraju. W jej zastępstwie temat przedstawił jeden z bliskich współpracowników Ngai i tłumacz jej książek na język niemiecki.
Odwaga utopistyki - recenzja książki Immanuela Wallerstein Utopia stanowi jeden z elementów kondycji człowieka nowoczesności. Narodzona w renesansie wiąże się ściśle z uznaniem ludzkiej kreatywności, zanegowaniem istniejącego (nie)porządku, wskazaniem na jego tymczasowość. Wiara w ludzką racjonalność, możliwość tworzenia rozpalała umysły wielu wybitnych myślicieli. Aż do czasów Marksa projekty idealnego Państwa rozwijały się w zaciszu gabinetów, przy biurku tworzone kolejne wizje zbawienia ludzkości, utworzenia systemu ludzkiego. Utopie te pełniły przede wszystkim funkcję krytyczną, obnażały absurdy i niesprawiedliwości panującego systemu społecznego, przeciwstawiając mu inne sposoby egzystencji, inne wartości. Utopia była przekraczaniem tego co jest, siłą wyobraźni wymykała się instrumentalizacji rozumu, płaskiemu pozytywizmowi, ukazywała możliwości. Utopia jednak, poprzez swoja ignorancję dla badań empirycznych, sytuowała się w sferze marzeń. Socjalizm utopijny nie był w stanie zaprezentować drogi do upragnionego społeczeństwa, nie bazował na istniejących, materialnych interesach klas czy grup podporządkowanych. Jego fantastyczność sprawiała, stwierdza Immanuel Wallerstein, że poza nadziejami utopia siała również rozczarowanie. Ignorancja dla faktów umożliwiała legitymizację zbrodni i tyranii. XX wiek przyniósł głębokie rozczarowanie utopią. Niemniej, pragnienie innego, lepszego świata, pozostało, czyniąc rozczarowanie jeszcze bardziej gorzkim.
Głos Wielkopolski o sytuacji Rozbratu W dzisiejszym Głosie Wielkopolskim ukazał się artykuł o sytuacji poznańskiego "Rozbratu".
Krach na giełdach 2
Kiedy 18 września opisywałem panikę na światowych giełdach ("Krach na giełdach"), tego samego i następnego dnia indeksy poszybowały w górę. Stany Zjednoczone zapowiedziały, że przeznaczą jeszcze 700 mld dolarów dodatkowych pieniędzy na ustabilizowanie sytuacji. Wśród spekulantów wywołało to zrozumiały entuzjazm. Kiedy jednak wszyscy "przespali" się z tym problemem, zrozumieli, że właśnie zmienia się globalna gospodarka i nie da się wyleczyć syfu za pomocą pudru. Powoli dojrzewała myśl, że żadne pieniądze (bo nie o pieniądze tu w istocie chodzi) nie pomogą walącemu się systemowi. Pojawiły się głosy - i to nie jakichś lewaków, ale "poważnych" kongresmanów - że zaproponowany przez rząd program ratuje przed bankructwem bankierów z Wall Street, a nie "zwykłych Amerykanów". Rząd USA twierdził, że przeznaczenie funduszy na wykupienie "złych długów" przez amerykański bank centralny, umożliwi bankom komercyjnym uzyskanie gotówki na dalsze pożyczki. A kredyt jest motorem kapitalistycznej gospodarki. No dobrze, odpowiadali oponenci, ale co będzie, jeżeli banki pożyczą kolejne pieniądze inwestorom, którzy w dalszym ciągu będą spekulować na giełdzie i wywołają następny kryzys? Pojawiły się opinie nie tylko, że sytuacja wymaga, aby zlikwidować przywileje finansowych bonzów, obcinając im apanaże (żeby przypadkiem w przyszłości nie obcięto im głów), ale także, że potrzebna jest ściślejsza kontrola państwa nad rynkami finansowymi, nad całą gospodarką. "Gazeta Wyborcza" z niedowierzaniem pytała, czy to znaczy, że mamy do czynienia ze "Socjalistycznymi Stanami Zjednoczonymi Ameryki"?
Radio Afera - pieprzyć taką alternatywność Dziś w eterze Radia Afera powinna gościć audycja "Szerokość Marginesu", jednak zarząd radia usunął ją z ramówki. Audycja prowadzona była od 2005 roku przez środowisko związane z poznańskim "Rozbratem". U podstaw decyzji znalazły się m.in. zarzut o wypaleniu się formuły audycji, subiektywizm i nadmiernym jej upolitycznieniu. Przy tej okazji należy się małe podsumowanie. Od wielu lat Radio Afera zapraszało "Rozbrat" do ścisłej współpracy. W 2005 roku podjęliśmy kooperację i weszliśmy bezpośrednio w rozgłośnie z audycją "Szerokość Marginesu". Przez trzy lata realizowaliśmy ją we współpracy z środowiskiem skupionym wokół "Rozbratu". Można było w niej usłyszeć głos ekologów, antymilitarystów, związkowców, feministek i anarchistów. Gościli tu nie tylko ludzie z Poznania, ale również z Polski i całego świata. Zazwyczaj prezentowali oni nietuzinkowe poglądy i opowiadali o swoich działaniach. Audycja była zawsze otwarta na komentarze i polemiki na antenie.
Nie dla więzień! Nie dla państwa! Spotkanie w Kilonii
W dniach 26-28 września w północnoniemieckim mieście Kilonia odbyło się spotkanie antywięzienne pod nazwą NO PRISON! NO STATE!, na które oprócz anarchistów z Niemiec zaproszono działaczy zajmujących się tematyką penitencjarną z innych krajów, m.in. również z Polski. Odbywało się ono w niegdyś zaskłotowanym, jednak już zalegalizowanym, centrum socjalnym Alte Meierei. Celem spotkania było zainicjowanie ruchu antywięziennego w Niemczech, gdzie obecnie w więzieniach przebywa kilkanaście osób związanych ze środowiskiem antyfaszystowskim, autonomicznym i anarchistycznym.
Jubileuszowy numeru Biuletynu Inicjatywy Pracowniczej
W numerze: Vobro zabija!; Prywatyzacja do kosza; Nestle zwalnia związkowca; W obronie zwolnionego pocztowca; Szef Vobro mówi w Radiu Maryja o bezpiecznej produkcji; Głogów: Pikieta przeciwko zmianom w prawie pracy; Kościan: Eldorado wyzysku; Wywiad: Tesco represjonuje załogę; Kijów: Auchan pozbywa się niewygodnych związkowców; Poznań: Marcel Szary przed sądem; Poznań: W HCP o prywatyzacji i spółdzielczości; Publicystyka: Czy inna gospodarka jest możliwa?; Bielsko-Biała: Chcemy odzyskać 270 tysięcy złotych; Lubuskie: Powołano komisję międzyzakładową; Interwencje: WAM w obronie przed "kłamstwem i manipulacją"?; Prawo: Ergonomia pracy biurowej; Francja: Obóz letni CNT; Made in China - wyzysk i walka chińskich robotników.
Zapadł wyrok w sprawie Anny Łojewskiej Jadwiga Anna Łojewska otrzymała mieszkanie od miejskiego Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych w Poznaniu, który dziś twierdzi, że zajęła ona lokal nielegalnie i próbował z pomocą sądu eksmitować ją z zajmowanego mieszkania. Oskarżenia te spowodowały, że na początku 2007 roku wytoczono Łojewskiej dwa procesy: z powództwa publicznego (prokuratura) o wtargnięcie i nielegalne zajęcie lokalu oraz z cywilnego (miasto) o eksmisję. Annie Łojewskiej, jako osobie niezamożnej, trudno było walczyć z miejskimi prawnikami i prokuraturą. O pomoc prawną i solidarnościową zwróciła się do Inicjatywy Pracowniczej i poznańskiego środowiska Federacji Anarchistycznej. Pomimo licznych nacisków Urząd Miasta nie ustępował. W zeszłym tygodniu Sąd Rejonowy w drugiej instancji oddalił jednak powództwo prokuratury, czyli przyznał rację Annie Łojewskiej. Wyrok jest prawomocny. Kolejna rozprawa odnośnie eksmisji (z powództwa miasta) odbędzie się 18 listopada. Ponieważ w pierwszej sprawie zapadł wyrok uniewinniający Annę Łojewska, najprawdopodobniej sąd nie orzeknie eksmisji. Anna
Łojewska jest w Poznaniu osobą znaną, działaczką społeczną związaną
kiedyś z inicjatywami Fundacji "Barka". W sierpniu 2006 r.
gościła "Rozbracie". Opowiadała o książce "Pamiętnik
z dekady bezdomności", w której opisuje swoje przeżycia, kiedy
na początku lat 90. po stracie pracy i mieszkania, z dnia na dzień znalazła
się bez dachu nad głową i bez środków do życia.
UWAGA! Nowa informacja w sprawie sytuacji Rozbratu Prawnik Rozbratu uzyskał informację, że komornik przesłał do sądu akta wraz z kompletną dokumentacją w celu wyznaczenia terminu licytacji. Wkrótce może pojawić się data licytacji. Ostatnie miesiące ciszy w ramach kampanii "Rozbrat zostaje!" nie znaczą, że sytuacja Rozbratu się ustabilizowała. Prosimy Was o czujność i wsparcie. Nasze stanowisko jest bez zmian: Nie poddamy się bez walki! Kolektyw
Rozbrat
Wallerstein: Kapitalizm dociera do ściany Żyjemy w okresie przejściowym między obecnym systemem-światem, kapitalistyczną gospodarką-światem, a innym systemem-światem (lub systemami). Nie wiemy, czy ten system będzie lepszy, czy gorszy. Nie dowiemy się tego, póki nie nastanie, co potrwa jakieś pięćdziesiąt lat. Wiemy, że będzie to okres trudny dla wszystkich. Będzie trudny dla wpływowych, będzie trudny dla zwykłych ludzi. Będzie to okres konfliktów i chaosu, który wielu ludzi będzie odczuwało jako załamanie się systemów moralnych. Będzie to jednak okres, co wcale nie jest paradoksalne, w którym czynnik "wolnej woli" osiągnie maksimum, co znaczy, że indywidualne i zbiorowe działania będą wywierać większy wpływ na przyszłą organizację świata niż w bardziej "normalnych" czasach, tzn. w okresie zwykłego toku rozwoju systemu historycznego. Powiem kolejno o trudnościach ludzi wpływowych i trudnościach zwykłych ludzi. Zacznijmy od tego, co wydaje się dzisiaj najsilniejszym elementem nowoczesnego systemu-świata, a co w rzeczywistości jest jego najsłabszym ogniwem: ciągłej żywotności kapitalistycznego sposobu produkcji.
Piąte "European Social Forum" w Malmö
Pomiędzy 17 a 21 września 2008 roku w szwedzkim Malmö odbyło się piąte Europejskie Forum Społeczne kontynuujące tradycję zapoczątkowaną we Florencji w 2002 roku. I jak za każdym razem jednym z najważniejszych punktów i problemów forum było, do czego Forum ma tak właściwie służyć. Uczęszczając na spotkania, panele, dyskusje i mityngi można wyróżnić trzy ścierające się tendencje: forum jako otwarte miejsce spotkań dla aktywistów, forum jako piąta międzynarodówka czy tez wreszcie forum jako podstawa do tworzenia globalnej partii politycznej. Słuchając prelegentów i chodząc na spotkania można było odnieść wrażenie, ze nie ma zgody co do tego, czym jest forum dzisiaj. Najbliższa stanowi obecnemu wydaje się pierwsza koncepcja, czyli ESF stanowi otwarta platformę dla spotkań aktywistów z różnych krajów nie tylko celem wymiany doświadczeń, ale także rozwijania znajomości i poszerzania kręgu swoich znajomych. Podstawowe pytanie jakie się z tego rodzi brzmi: czy warto to utrzymywać. Czy jest sens angażowania co dwa lata setek osób po to, aby kilka - kilkanaście tysięcy innych mogło by się spotkać i milo spędzić czas w jednym miejscu? Używając marksistowskiej terminologii: jaka jest wartość dodana takiego forum?
ZANON w Poznaniu
Środowiska anarchistyczne i syndykalistyczne z Berlina, Poznania i Warszawy zaprosiły Rose, aktywistkę i pracowniczkę ZANON, na serie spotkań informacyjnych do Polski i Niemiec. ZANON to fabryka w argentyńskiej Patagonii znajdująca się od ponad 5 lat pod kontrolą pracowników; produkcja i zarządzanie odbywają się bez szefów. Pracownicy ustalili że takowych tam po prostu nie potrzebują. Na poznańskim Rozbracie w sobotnim spotkaniu (27 września) wzięło udział około 40 osób, zainteresowanych sytuacją w ZANON. W trakcie spotkania pokazano fragment filmu "Corazon de Fabrica" ("Serce Fabryki") o historii autonomii pracowniczej w fabryce ZANON. Nie jest to pierwszy dokument na temat tego fenomenu. W 2003 roku powstał, zrealizowany przez niemieckich aktywistów, film "Zanon należy do robotników", a później także dokument nakręcony przez znaną dziennikarkę i działaczkę ruchu alterglobalistycznego Naomi Klein "The Take" ("Przejęcie"). Oba filmy są dostępne w polskiej wersji językowej. W spotkaniu w Poznaniu udział wziął delegat załogi do prac w zarządzie Cegielskiego i działacz IP, Marcel Szary. Zaproponowano podpisanie umowy o współpracy między załogą Cegielskiego a ZANON. Działacze Inicjatywy Pracowniczej zapewnili, że zrobią wszystko w obronie argentyńskiej fabryki, gdy zajdzie taka potrzeba. W listopadzie 2008 r. nadchodzi bowiem ponownie moment, w którym załoga ZANON będzie musiała stawić czoła władzy i kapitałowi, które szykują się do odebrania pracownikom ich autonomii. Obszerniejszy
materiał, z zapisem całego spotkania, przygotowany przez środowisko
poznańskie ukaże się w jednym z kolejnych numerów Przeglądu Anarchistycznego.
Ostatni pobór - czy aby na pewno? Profesjonalizacja armii to nośny temat w mediach wszelkiego rodzaju - zarówno oficjalnych, jak i niezależnych. Cały czas atakowani jesteśmy nowinkami o rządowych projektach uzawodowienia wojska, zaniechania poboru, a nawet rejestracji przedpoborowych. Ideą przewodnią jest uczynienie określonej ustawowo liczby zawodowych wojskowych, w tym również czegoś na kształt amerykańskiej "Gwardii Narodowej" (tzw. Narodowych Sił Rezerwy). Wszystko zaś bez odbywającego się dotychczas przymusu wynikającego z dotychczasowych zapisów Ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP, aktu prawnego pamiętającego w niektórych fragmentach najznamienitsze lata zimnej wojny.
Spotkanie z argentyńskimi działaczkami z fabryki Zanon już jutro
Coraz częściej docierają do nas głosy zza Atlantyku o tamtejszych problemach gospodarczych. Świat przeciera oczy z niedowierzaniem. System, do którego niemal jak do bóstwa, odwołują się bankierzy i politycy - zawodzi. Po raz kolejny okazuje się, że to, co mówią nie jest prawdą, że to jedynie bajeczka o idealnym świecie. Kryzys demokracji liberalnej staje się już nie do ukrycia. Jak bumerang wraca pytanie, - co w zamian? I po raz kolejny wraca odpowiedz. Nie można oddawać kontroli i zarządzania "ekspertom", bo wcześniej czy później system taki wyłącza społeczeństwo z procesów decyzji. Trudno, zatem utrzymać mit, kiedy jak na dłoni widać jego patologie, a tym jest neoliberalna polityka skupiająca się na maksymalizacji zysków. Amerykański kryzys właśnie się rozkręca i nie wiadomo jeszcze, co przyniesie. Warto jednak zwrócić uwagę na to, co dzieje się w innych częściach świata, by wiedzieć jak się organizować. Brakuje tego szczególnie wśród Polaków, którzy aspirują cały czas do bycia państwem potęgą, nie rozumiejąc tego, że Polska jest jedynie krajem półperyferyjnym, któremu bliżej do Ameryki łacińskiej niż północnej, i że przy kryzysie będziemy mogli liczyć jedynie na swoje dość małe zaplecze - w doświadczeniu, wiedzy i ekonomii.
14 lat skłotu Rozbrat
W dniach 19-20 września skłot Rozbrat obchodził 14 urodziny. Odwiedziło nas wielu gości z całego kraju i zagranicy. Przez dwa dni Rozbrat wypełniały koncertowe brzmienia, remixy DJ i wiele innych ale przede wszystkim ludzie, dla których to miejsce cały czas jest szczególnie ważne i bliskie. Dziękujemy wszystkim za dobrą zabawę, ale przede wszystkim za wsparcie, pomoc i solidarność, szczególnie w sytuacji zagrożenia, jakie obecnie wisi nad Rozbratem. Chcielibyśmy móc za rok zaprosić Was na nasze kolejne - 15 urodziny! Zobacz
również fotoreportaż z Gazety Wyborczej (jpg)
Krach na giełdach
Nastroje paniki ogarnęły ostatnio większość światowych giełd, które przeżywają ciężkie chwile już od wielu miesięcy. Ceny akcji, sztucznie podbite w wyniku spekulacji, runęły w dół na łeb i szyję. Nic nie pomogło, że banki centralne i rządy w USA, Europie i Rosji wyłożyły na pomoc upadającym bankrutom, tylko w ciągu ostatnich trzech dni, ponad 300 mld. dolarów! To mniej więcej tyle, ile polskie państwo wydaje przez blisko trzy lata. Sytuacji nie uspokoiła też wiadomość sprzed kilku dni, że rząd amerykański zdecydował się znacjonalizować dwa bankowe giganty udzielające w USA kredytów hipotecznych: Fannie Mae i Freddie Mac. Na zapobieżenie "krachowi stulecia" wydano dotąd ok. 2 bln dolarów z publicznej kasy, których się już w zdecydowanej większości nie odzyska. Mimo tego światowy system gospodarki kapitalistycznej pogrążą się w kryzysie. Kto uważnie śledzi sytuację nie jest tym stanem rzeczy zaskoczony. Upadek systemu kapitalistycznego w jego neoliberalnej wersji, opartego na machinacjach finansowych, przepowiadano już od wielu lat. Powoli okazuje się, że nie ma już do zdobycia łatwych pieniędzy, możliwości zbicia fortuny w jedną noc. Pieniądze, którymi kapitalizm musi obracać, aby wykarmić armię akcjonariuszy przyzwyczajonych do wysokich dywidend, menedżerów zarabiających krocie, wreszcie rzesz pracowników wielkich finansowych korporacji, coraz trudniej z zyskiem zainwestować. W wyniku spekulacji wzrosły ceny ropy naftowej i innych surowców, a nawet złota, które jeszcze niedawno miało wartość "złomu". Wszystkie te zabiegi to przejawy agonii. Poszukując nowych źródeł szybkiego zarobku system kapitalistycznych wpada w coraz większe konwulsje i sam potyka się o własne nogi.
Dlaczego zginął Krzysztof Pruszewicz? Raport prawny Inicjatywy Pracowniczej Praca,
którą wykonywał Krzysztof Prusiewicz wymagała zapewnienia szczególnych
warunków i norm w związku ze zmianowym i nocnym jej trybem. Oznacza
to, że jeżeli nie były przestrzegane określone normy pracy, to mogło
to doprowadzić do jego śmierci. Termin "praca zmianowa" odnosi się do jakiejkolwiek metody organizacji pracy w systemie zmianowym, kiedy to pracownicy zastępują siebie nawzajem na tych samych stanowiskach pracy według pewnego wzoru, łącznie z wzorem rotacyjnym; praca zmianowa może być ciągła lub nie, wiążąca się z potrzebą pracy o różnych porach doby, przez pewną liczbę godzin i dni w tygodniu (tylko pewną liczbę godzin i dni w tygodniu!). Praca nocna natomiast obejmuje 8 godzin między godzinami 21:00 a 07:00. Pracownik, którego rozkład czasu pracy obejmuje w każdej dobie co najmniej 3 godziny pracy w porze nocnej lub którego co najmniej 1/4 czasu pracy przypada na porę nocną, jest pracownikiem pracującym w nocy. Istnieją liczne dowody naukowe wyjaśniające, że przy takim systemie pracy organizm jest wyjątkowo obciążany. Zmieniony tryb życia jaki z tego wynika (zwłaszcza przy pracy nocnej) przyczynia się do dolegliwości zdrowotnych.
Dyktatura zatrudnienia Rząd
PO czyni starania, aby przedłużyć wiek emerytalny, uskarżając się na
to, że w Polsce mamy najmłodszych emerytów i najwięcej rencistów w Europie.
"Reforma" ma iść w dwóch kierunkach: odebranie możliwości
przechodzenia na wcześniejsze emerytury pewnym grupom zawodowym oraz
generalnego podniesienia granicy wieku emerytalnego, np. kobietom z
60 do 65 lat. Najważniejszym argumentem rządu jest twierdzenie, że niedługo
nie będzie komu pracować i system emerytalny się zawali. Część społeczeństwa
"kupuje" tę bajkę. Zastanówmy się czy słusznie.
Właściciel Vobro korzysta z ochrony wiceministra spraw wewnętrznych i policji?
Istnieją uzasadnione przypuszczenia, że prokuratura, która umorzyła śledztwo w sprawie śmierci Krzysztofa Pruszewicza, pracownika fabryki Vobro, mogła działać pod presją wysokiego rangą urzędnika z ministerstwa spraw wewnętrznych oraz policji, chroniących właściciela firmy. 16 kwietnia 2008 w fabryce cukierków Vobro w Brodnicy uległ śmiertelnemu wypadkowi 21-letni robotnik. Pomimo licznych stwierdzonych uchybień i notorycznego łamania przez pracodawcę prawa pracy, prokuratura nie stwierdziła niczyjej winy i postanowiła umorzyć śledztwo. Śledztwo dziennikarskie przeprowadzone przez Włodzimierza Nowaka z Gazety Wyborczej (opublikowane w dniu 8 września 2008 roku na łamach dodatku Duży Format) wykazało jednak, że pracodawca dopuścił się licznych uchybień, które potem w dokumentach zostały zatuszowane. Żona właściciela fabryki Wojciecha Wojenkowskiego, sporządziła protokół powypadkowy, a brat osoby odpowiedzialnej w Vobro za przestrzeganie bhp, jako Inspektor Pracy, przeprowadził odpowiednią kontrolę. Na dokumenty te z kolei powołała się prokuratura, stwierdzając, że nie ma podstawy do sformułowania zarzutów wobec kogokolwiek. Rodzina zmarłego zaskarżyła jednak decyzję o umorzeniu śledztwa. Na rozprawie przed Sądem Rejonowym w Brodnicy w dniu 11 września prokurator zachowywał się jak obrońca właściciela zakładu Wojciecha Wojenkowskiego.
Protest w Brodnicy przeciwko tuszowaniu śmierci młodego robotnika
16
kwietnia 2008 w fabryce cukierków Vobro w Brodnicy uległ śmiertelnemu
wypadkowi 21-letni Krzysztof Pruszewicz. Pomimo licznych stwierdzonych
uchybień i notorycznego łamania przez pracodawcę prawa pracy, prokuratura
nie stwierdziła niczyjej winy i postanowiła umorzyć śledztwo. Od tej
decyzji odwołała się rodzina zmarłego. Dziś (11.09.2008 r.) Sąd Rejonowy
w Bordnicy rozpatrywał skargę. Wcześniej, 8 września, dzięki ujawnieniu i nagłośnieniu wypadku w firmie Vobro przez Inicjatywę Pracowniczą, ukazał się w Gazecie Wyborczej (Duży Format) artykuł opisujący okoliczności śmierci Krzysztofa Pruszewicza. Na dzisiejszą sprawę wstawiło się też dużo innych lokalnych i ogólnopolskich mediów. Mowa prokuratora była faktycznie mową w obronie pracodawcy. Sąd nie podjął ostatecznej decyzji. Kolejne jego posiedzenie w tej sprawie odbędzie się jeszcze w miesiącu wrześniu. O godzinie 12.00. na brodnickim rynku zebrało się około 35 osób: rodzina i przyjaciele Krzysztofa oraz działacze Inicjatywy Pracowniczej i ruchu wolnościowego z Gdańska, Torunia i Poznania. W trakcie protestu oraz po nim rozdano 2000 tysiące ulotek, domagających się wyjaśnienia wszystkich okoliczności śmierci Pruszewicza i wzywających mieszkańców Brodnicy do obrony swoich praw pracowniczych. Skandowano: "Vobro zabija", "Za 1000 zł. szef do roboty", "Dość wyzysku", "Najpierw ludzie potem zyski". IP zapowiada dalsze akcje w tej sprawie. Zobacz
także: |
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||