W najbliższy wtorek, 13 stycznia, Microsoft zamierza wydać jeden biuletyn zabezpieczeń. Zostanie on oznaczony stopniem ważności "krytyczny", a opisywana w nim luka może doprowadzić do zdalnego wykonania kodu. Będzie dotyczyć ogólnie systemu Windows.
W środę jak zwykle o godzinie 20:00 naszego czasu odbędzie się amerykański webcast poświęcony wydanemu biuletynowi, na który można się rejestrować już teraz.
Dotychczas tylko wyszukiwarka Google była dostępna poprzez protokół IPv6. Postanowiono jednak iść z duchem czasu i po IPv6 udostępnić także inne usługi.
Korzystanie z nich ma się odbywać tak jak dotychczas, nie trzeba będzie np. dopisywać przedrostka IPv6 do adresu strony. Oznacza to, że dotychczasowe nazwy będą się rozwiązywać jednocześnie na adresy IPv4 i IPv6. Niestety wielu dostawców Internetu nie oferuje jeszcze IPv6. Powoduje to problemy na systemach, gdzie IPv6 jest włączone. Po rozwiązaniu nazwy domeny otrzymają one bowiem adres IPv6 serwera Google ale nie będą mogły się z nim połączyć. Google wpadło więc na pomysł, żeby ukrywać adresy IPv6 przed użytkownikami, którzy nie będą mogli z nich korzystać. Aby użytkownik mógł skorzystać z usług Google po protokole IPv6, jego dostawca Internetu, o ile udostępnia IPv6, będzie musiał o tym fakcie poinformować Google. W tym celu stworzono adres google-ipv6@google.com, pod który ISP mogą informować Google o obsłudze przez siebie IPv6. Wtedy Google otrzymując z ich sieci zapytania DNS oprócz zwykłych rekordów A zawierających adres IPv4 zwróci także rekordy AAAA zawierające adres IPv6.
Rozwój IPv6 jest nadal wolny i mało dostawców Internetu go wspiera. Miejmy nadzieję, że posunięcie Google poprawi sytuację.
Microsoft jak dotąd stanowczo zapewniał, że premiera systemu Windows 7 odbędzie się jeszcze w 2009 roku. Teraz okazuje się, że producent po cichu przygotowuje producentów sprzętu na to, że wydanie nowego systemu może nastąpić nieco później.
Podczas targów CES w Las Vegas Bill Veghte, jeden z menedżerów działu Windows w firmie Microsoft mówił w wywiadzie dla CNET, że producenci sprzętu są przygotowywani na termin tegoroczny i przyszłoroczny. Mówimy im [producentom], że oba warianty są możliwe, (...) wydamy system dopiero wtedy, gdy jego jakość będzie zadowalająca - tłumaczył Veghte. Dał również do zrozumienia, że na moment premiery może mieć wpływ sytuacja ekonomiczna, a konkretnie konieczność zaciskania pasa przez Microsoft i cięcia finansowe w marketingu.
Na razie są to tylko spekulacje i o żadnych opóźnieniach nie może być mowy, ale ewentualne przesunięcia w premierze Windows 7 mogą być fatalne w skutkach dla Microsoftu - zwłaszcza rozmowy z producentami sprzętu są tu krytyczne. To między innymi na skutek wielokrotnego przekładania premiery Visty producenci sprzętu nie zdążyli na czas z wieloma sterownikami, co wywołało falę niezadowolenia ze strony pierwszych użytkowników.
Na fali kończącej się dzisiaj konferencji Macworld w San Francisco firma Autodesk poinformowała o wydaniu trzech nowych produktów przeznaczonych na platformę Apple - Toxik 2009, Mudbox 2009 oraz ImageModeler 2009 oraz kolejnych wersji Maya 2009 i Stitcher 2009.
Maya 2009 to zintegrowane narzędzie do modelowania 3D, animacji i renderingu. Toxik 2009 z kolei jest oprogramowaniem do cyfrowego compositingu, opartym o farmę, umożliwiającym zaawansowaną obróbkę obrazu. Mudbox 2009 służy do cyfrowego rzeźbienia i malowania tekstur. Program ImageModeler 2009 pozwala natomiast tworzyć modele 3D na podstawie dwuwymiarowych obrazów. Wreszcie Stitcher 2009 jest aplikacją do tworzenia panoram i wirtualnych wycieczek.
Autodesk Maya 2009 jest już dostępny na komputery Mac z procesorem Intela, sugerowana cena detaliczna pakietu wynosi 1 995 USD za wersję Complete i 4 995 USD za wersję Unlimited. Oprócz tego dostępny jest już także Stitcher 2009, którego cena wynosi 350 USD. Mudbox 2009 będzie można nabyć w lutym za 745 USD. Udostępnienie Toxik 2009 i ImageModeler 2009 planowane jest na marzec, cena wynosić ma odpowiednio 3 495 USD i 995 USD.
Podczas targów CES 2009 Microsoft ogłosił dostępność, na razie w fazie beta, nowej usługi Microsoft Tag umożliwiającej dostęp do zawartości on-line nie na podstawie tradycyjnych, długich linków, a specjalnych kodów graficznych.
Kod (tag) to niewielki kwadrat z kolorowym wypełnieniem tworzącym unikalny wzór. Sama technika nie jest nowa, a idea funkcjonowania tej technologii jest bardzo prosta - wystarczy uruchomić aplikację skanującą w telefonie lub urządzeniu przenośnym wyposażonym w kamerę i skierować obiektyw na kod. W odpowiedzi, po rozpoznaniu kodu przez aplikację, od razu uruchamiana jest przeglądarka i strona przypisana do zeskanowanego wzoru.
Microsoft Tag to jednak coś więcej niż tylko klon już istniejących usług tego typu, na przykład czarno-białych kodów QR. Proponowane przez Microsoft tagi korzystają z kolorowych wzorów i opierają się o bardziej nowoczesną technologię High Capacity Color Barcode, opracowaną notabene przez badaczy z Microsoft Research. Dzięki zastosowaniu kolorów przestrzeń potrzebna do przechowania tej samej informacji jest mniejsza, więc tag można łatwiej zmieścić na stronach gazet, plakatach czy nawet koszulkach lub samochodach.
Microsoft Tag może wypróbować każdy - aplikacja na telefon dostępna jest do pobrania bezpłatnie, na tej samej stronie można znaleźć również testowy wzór do zeskanowania. Możliwe jest również stworzenie własnego tagu. W fazie beta komercyjne wykorzystanie tagów jest dozwolone bez żadnych opłat.
Firma Symantec udostępniła publiczną wersję beta programu Norton 360 3.0, kompleksowego pakietu zabezpieczającego komputery PC. Wersja beta zawiera nową usługę oceniania witryn internetowych, Norton Safe Web, oraz udoskonalone funkcje optymalizacji i tworzenia kopii zapasowych. Ponadto najnowsze wydanie Nortona 360 posiada usprawnienia w zakresie zabezpieczeń i wydajności, które zostały wprowadzone w rozwiązaniu Norton Internet Security 2009.
Publiczną wersję beta można bezpłatnie pobrać ze strony norton.com/360v3beta. Użytkownicy pakietu Norton Internet Security 2009 mogą pobrać dodatek plug-in do przeglądarki zawierający wersję beta funkcji Norton Safe Web.
Norton 360 to kompleksowa usługa zabezpieczająca kierowana do do klientów indywidualnych. Pakiet chroni przed wirusami, hakerami, programami spyware, rootkitami oraz dzięki metodom heurystycznym przed nieznanymi jeszcze zagrożeniami. Dodatkowo zaopatrzony jest w filtr antyphishingowy. Dostępne są także mechanizmy kopii zapasowych - Symantec udostępnia każdemu użytkownikowi do 2 GB przestrzeni magazynowej on-line. Specjalne narzędzie będzie monitorować zmiany i synchronizować magazyn w czasie bezczynności komputera. Możliwy jest także backup na standardowe nośniki. Oddzielna funkcja przeprowadza dostrajanie komputera, np. poprzez defragmentację dysków, oczyszczanie systemu ze zbędnych plików czy pozostałości itp. Opcjonalnie można również zainstalować moduł kontroli rodzicielskiej i filtr antyspamowy. Pakiet jest standardowo dostarczany z licencją na 3 stanowiska.
W dziale pobierania witryny Microsoft pojawił się obraz płyty z Windows Home Server z Power Pack 1. To 120-dniowa wersja ewaluacyjna serwerowego rozwiązania Microsoft dla użytkowników domowych. Wymagania sprzętowe tej platformy nie są wygórowane (Pentrium III 1GHz, 512 MB RAM) więc bez problemów można przetestować sobie to oprogramowanie na maszynie wirtualnej.
Power Pack 1 to zbiór poprawek i nowych funkcjonalności dla Windows Home Server. Najbardziej znaną aktualizacją jest poprawka rozwiązująca problem z utratą danych ujawniony pod koniec ubiegłego roku. Wśród nowości warto wymienić także obsługę Windows Vista w wersjach x64, backup udostępnionych folderów, usprawniony dostęp zdalny oraz lepsze zarządzanie energią.
O projekcie Boku firmy Microsoft pisaliśmy w zeszłym roku. Ten język programowania wizualnego przygotowywany przez giganta z Redmond zmienia teraz oficjalnie nazwę na Kodu. MS uderza w popularność LittleBigPlanet od Sony? Na to wygląda.
Jak ogłasza Microsoft Kodu wystartuje na kanale Xbox LIVE Community Channel i (w skrócie) da zainteresowanym posiadaczom Xboksów 360 możliwość składania z gotowych klocków (jest ich ponad 200) własnych gier, wszystko przy użyciu standardowego kontrolera do konsoli. Projekt zadebiutować ma na wiosnę.
Co ciekawe, Kodu określane jest już teraz po prostu jako gra o sporych możliwościach kreacyjnych. W minut kilka da się podobno złożyć całkiem zaawansowany, wyjątkowy świat, a to za sprawą ikonkowego interfejsu. Wszystko opiera się na zasadzie akcji i reakcji. Również jeśli nie będziemy mieli ochoty tworzyć niczego swojego, to MS da nam możliwość modyfikacji kilku od razu dostępnych poziomów.
"Zrobiliśmy wszystko co możliwe, aby upewnić się, że zabawa z Kodu jest nie tylko łatwa, ale również daje masę frajdy i wciągnie różnych odbiorców, w każdym wieku," - powiedział Matt MacLaurin w głównej mierze odpowiedzialny za ten projekt. "Poprzez to, że interfejs Kodu jest tak intuicyjny i zapobiega najczęstszym błędom programistycznym ułatwiamy wszystkim rozkoszowanie się magią tworzenia gier."
Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami, podczas trwającego właśnie w Las Vegas CES 2009 Microsoft poinformował o udostępnieniu wersji beta zarówno Windows 7, jak i Windows Server 2008 R2 posiadaczom subskrybcji TechNet oraz MSDN. Mogą oni pobrać najnowsze kompilacje z odpowiednich dla swoich subskrybcji działów pobierania.
Wiadomo już także, że te same wersje beta zostaną udostępnione publicznie za pośrednictwem centrum pobierania witryny Microsoft w dniu jutrzejszym.
Przypominamy jednocześnie, że są to kompilacje testowe nie przeznaczone do pracy produkcyjnej - już w tej chwili wiadomo, że posiadają błędy mogące skutkować utratą danych użytkownika.
Kontrowersyjne głosowanie nad włączeniem do jądra zamkniętych sterowników przybliżyło twórców dystrybucji Debian do wydania wersji 5, znanej pod kodową nazwą Lenny.
Problem dotyczy tzw. blobów zawierających zamknięte, binarne sterowniki dostarczane przez producentów sprzętu. Debian znany jest z dużo bardziej ideologicznego podejścia do otwartości niż inne dystrybucje. Przykładowo w Ubuntu podejście jest pragmatyczne: lepszy zamknięty sterownik niż jego brak. W przypadku Debiana nie jest to takie oczywiste. Ostatnio rozgorzała dyskusja czy jądro w tej dystrybucji powinno zostać wyczyszczone z blobów w celu uczynienia jej jak najbardziej otwartą. Spowodowałoby to jednak nie tylko problemy z dostępnością sterowników ale także groziłoby opóźnieniami w wydaniu Lennego.
Zdecydowano się więc na głosowanie przeprowadzone metodą Condorceta z sekwencyjnym odrzucaniem Schwartza. Głosowanie przeprowadził Manoj Srivastava, sekretarz Debiana. Krótko po głosowaniu zrezygnował ze swojej funkcji ze względu na wysuwane w stosunku do niego zarzuty o nadużywanie uprawnień. Chodzi bowiem o zasadę, że w przypadku propozycji stojących w ostrej sprzeczności z założeniami projektu muszą one być przegłosowane nie zwykłą większością ale w stosunku 3 do 1. Srivastava jest oskarżany o to, że stosował tę zasadę wtedy gdy głosowano nad ustaleniami, które mu się nie podobały.
Ostatecznie w wyniku głosowania zdecydowano, że wypuszczenie nowej wersji jest ważniejsze od walki z binarnymi sterownikami. Była ona spodziewana w drugiej połowie 2008. Debian jest jednak znany ze sporych opóźnień i prawie zawsze pojawiają się duże spory przed samą premierą, które ją jeszcze przeciągają. Ponadto Debian tak bardzo stawia na stabilność, że zawiera często dosyć wiekowe wersje oprogramowania. Przykładowo GNOME będzie w wersji 2.22, która była wersją przejściową i nie zawierała wszystkich funkcji z 2.24. Debian jednak nie włączy funkcjonalności z 2.24 i zamiast GIO pozostanie przy starym gnome-vfs. W nowym Debianie będzie też OpenOffice.org 2.4 zamiast 3.0. Mimo to jednak będzie dostępna obsługa plików OOXML gdyż Debian używa gałęzi opracowywanej przez firmę Novell. Pełną listę nowości w Lennym można znaleźć na oficjalnej stronie.
Wszystko wskazuje na to, że do końca tygodnia Microsoft zaoferuje dostęp do usługi pocztowej Hotmail poprzez protokół POP3. Obecnie taka możliwość jest dostępna jedynie odpłatnie w ramach kont Hotmail Plus.
Informacja o dostępności finalnej wersji zestawu aplikacji Windows Live Client wave 3 - którego jedną ze sztandarowych nowości ma być właśnie dostęp poprzez POP3 - ogłoszona ma zostać podczas targów Consumer Electronics Show (CES). Pogłoski na ten temat krążą od końca ubiegłego roku. Wówczas na pytania o umożliwienie dostępu do kont za pomocą POP3 przedstawiciele Microsoftu odpowiadali, że planowana jest taka funkcjonalność. Wciąż jednak nie była znana data, kiedy się pojawi a tegoroczny CES jest doskonałą do tego okazją.
Dwaj pracownicy Microsoft Research opublikowali arytkuł A Profitless Endeavor: Phishing as Tragedy of the Commons, w którym przedstawili analizę nielegalnych dochodów osiąganych za pomocą phishingu czyli podszywania się poprzez maile i strony WWW pod cieszące się zaufaniem różne firmy/instytucje (zwykle banki) w celu wydobycia określonych informacji.
Autorzy doszli do wniosku, że phishing jest działalnością nieopłacalną. Według nich liczby jakie podaje Gartner (3,2 miliarda dolarów rocznie) są mocno przesadzone, nawet pięćdziesięciokrotnie. Biorąc pod uwagę koszty jakie ponoszą przestępcy w celu wykonania ataku phishingowego zyski są niewielkie. Według Microsoftu lepiej można zarobić na legalnym inwestowaniu pieniędzy. Ponadto wraz z wzrostem ilości ataków phishingowych spada ich skuteczność a więc także opłacalność.
Microsoft poinformował, że finalna wersja Internet Explorera 8 będzie automatycznie instalowana na komputerach klienckich za pośrednictwem usługi Windows Update. Podobne posunięcie w 2006 z siódmą wersją IE spotkało się z mocnymi obiekcjami między innymi Google.
Aktualizacja z IE8 będzie miała najwyższy priorytet - dla systemów Vista oraz Windows Server 2008 będzie miała status "Important", dla systemów Windows XP oraz Windows Server 2003 "High Priority". W kanale Windows Update pojawi się po udostępnieniu Internet Explorera 8 w dziale pobrań witryny Microsoft. Użytkownicy będą naturalnie mieć możliwość odrzucenia tej aktualizacji, Microsoft udostępnił także narzędzie blokujące instalację nowej wersji przeglądarki poprzez Windows Update.
Jak pisaliśmy wcześniej, póki co nie wiadomo jeszcze kiedy finalna wersja IE8 zostanie zaprezentowana - spekulacje wskazują na kwiecień. Być może konkretna data pojawi się podczas targów CES 2009 w tym tygodniu.
Pisaliśmy wczoraj o powstaniu serwisu iWork.com oraz wydaniu nowej wersji pakietu biurowego iWork. Dziś znamy więcej szczegółów dotyczących serwisu oraz wiemy jakie zmiany przynosi aktualizacja pakietu biurowego spod znaku jabłka.
Skład pakietu nie uległ zmianie, nadal po nabyciu iWork otrzymamy edytor tekstu Pages, arkusz kalkulacyjny Numbers oraz doskonałe narzędzie do tworzenia prezentacji - Keynote. Najbardziej rzucającą się w oczy nowością jest możliwość pracy na pełnym ekranie. Ma to zminimalizować ilość rozpraszających elementów, na które zwracamy uwagę podczas pisania. Wzbogacona została biblioteka tematów, w które możemy „ubierać” nasze dokumenty, oraz zestaw opcji dotyczących tworzenia wykresów i biblioteka efektów wizualnych. Aby ułatwić organizację pracy, Pages został wyposażony w funkcję dynamicznego tworzenia planu dokumentu. W skrócie polega to na tym, że oznaczamy w punktach o czym i w jakiej kolejności będziemy pisać aby potem wprowadzać treść w polach utworzonych na podstawie naszego planu. Użytkownicy iPhone i iPod Touch zyskali nową możliwość sterowania prezentacją poprzez sieć Wi-Fi oraz podgląd slajdów na ekranie swojego urządzenia przenośnego. Gotowy dokument możemy zapisać lub wysłać, poza formatami iWork '08 i '09, również w formacie PDF i MS Office.
Aktualizacji uległy również moduły wsparcia dla dwóch ważnych programów zewnętrznych. Pierwszym jest odpowiedzialne za umieszczanie w dokumentach indeksów, bibliografii i spisów, End Note, obecnie pakiet pracuje z wersją End Note X2. Drugi to służący do tworzenia zaawansowanych formuł matematycznych MathType - obecnie pakiet wspiera wersję MathType 6. Wszystko po to, aby praca była jeszcze łatwiejsza.
Pakiet iWork w najnowszej wersji ma współpracować z serwisem iWork.com na podobnej zasadzie do współpracy komponentów iLife z Mobile Me. Oznacza to, że użytkownik otrzyma możliwość udostępnienia dokumentu, powiadomienia znajomych lub współpracowników o tym fakcie, a powiadomieni poza wglądem zyskają prawo do komentowania jego elementów (zdjęć, słów, komórek arkusza kalkulacyjnego) lub do dołączenia recenzji. Na razie nie ma mowy o udostępnianiu narzędzi do tworzenia i edycji dokumentów w serwisie, więc całą pracę należy wykonać w odpowiednim komponencie iWork na własnym komputerze.
Tydzień temu pisaliśmy o przygotowaniach Microsoftu do uruchomienia kolejnej edycji programu umożliwiającego tańsze lub bezpłatne uaktualnienie do Windows 7. Tymczasem, redaktorom serwisu Tech ARP udało się dotrzeć do wewnętrznej korespondencji na ten temat.
W ramach programu wszyscy klienci którzy w okresie pomiędzy pierwszym lipca tego roku, a datą premiery nowego systemu nabędą komputer wraz z systemem Windows Vista w wersji OEM uzyskają prawo do bezpłatnej aktualizacji do Windows 7. Wyznaczony przedział czasowy ma charakter ramowy, dzięki czemu będzie mógł być zawężany przez producentów sprzętu.
Na bezpłatną aktualizację liczyć będą mogli jedynie świeżo upieczeni posiadacze systemów Windows Vista Home Premium (do nowej wersji Home Premium), Windows Vista Business (do nowej wersji Professional) oraz Windows Vista Ultimate (do nowej wersji Ultimate). Microsoft nie zajął oficjalnego stanowiska w sprawie. Stwierdził, że informacja miała charakter konsultacyjny, ale nie ma nic więcej do dodania na dzień dzisiejszy.
Jak pisaliśmy wczoraj, wśród nowości przedstawionych na wczorajszym Keynote znajduje się nowa wersja pakietu iLife, który zawiera bardzo łatwe w obsłudze aplikacje do pracy ze zdjęciami, filmami i muzyką.
Najwięcej zyskał program iPhoto. Na pierwszy rzut oka jest to przyjemny dla oka katalog zdjęć, jednak kryje w sobie wiele więcej. W poprzednich wersjach program układał nasze zdjęcia według daty i tworzył „wydarzenia” na tej podstawie. Najnowsza wersja dodatkowo przeskanuje importowane zdjęcia w poszukiwaniu twarzy i, jeśli nadamy twarzy imię, pozwoli przeglądać zdjęcia na podstawie występujących na nich członków rodziny czy znajomych. Poza tym do biblioteki dołączy znana z Panoramio i podobnych serwisów geolokalizacja. Dane o położeniu zostaną odczytane automatycznie z iPhone oraz aparatów wyposażonych w GPS, w innym przypadku lokalizację podajemy własnoręcznie. Tak opisane zdjęcia możemy nadal udostępniać na stronach Mobile Me, wydrukować w postaci albumu lub tworzyć pokazy slajdów (slideshow). Nowością jest możliwość stworzenia mapy zawierającej nasze zdjęcia, co jest doskonałym pomysłem na prezentację wycieczki.
GarageBand to bardzo prosty w obsłudze program, dzięki któremu skomponujemy własną muzykę i dołączymy do filmu lub pokazu slajdów. Interfejs programu niewiele się zmienił, ale twórcy dołączyli do programu małą niespodziankę. Jest nią sklepik z lekcjami gry na instrumentach. W sklepie znajdziemy filmy instruktażowe stworzone przez takich artystów jak Norah Jones, Sarah McLachlan czy Sting, którzy prezentują swoje utwory. Jeden film ma kosztować $4.99 i zawierać informacje od pozycji dłoni na gitarze lub pianinie, po historię piosenki. Po nauce możemy stworzyć wirtualny zespół w programie i dzięki nowej funkcji, jaką jest Magic GarageBand Jam, odegrać nasz utwór w jego towarzystwie.
Pozornie niewiele zmieniło się w iMovie, choć po bliższym przyjrzeniu się widać, że zbliżył się o kilka kroków do profecjonalnego narzędzia, jakim jest Final Cut Studio. Poza garścią nowych efektów i przejść do iMovie dołaczony został Precision Editor, dzięki któremu wykonamy bardziej precyzyjny montaż (co do klatki). Kolejną zbliżającą do profesjonalnego narzędzia funkcją jest stabilizacja obrazu, która pozwoli pozbyć się efektów, jakie zyskujemy kręcąc film bez statywu. A skoro iPhoto wspiera geolokalizację zdjęć czym byłby iMovie bez możliwości stworzenia animowanej mapy?
I na koniec nieco o nowym iWeb, dzięki któremu opublikujemy w sieci galerię zdjęć, filmów, albo prostą stronę. Do strony możemy dołączać Widgety - drobne interaktywne aplikacje działające w określonym miejscu strony. Może to być fragment mapy, odliczanie, zrzut z kamery internetowej itp. Nowością jest wbudowana możliwość synchronizacji strony po FTP, dzięki czemu użytkownik przestaje być zmuszony do ręcznej publikacji swojego dzieła w miejscach innych, niż serwis Mobile Me.
Pełna wersja pakietu kosztuje $79 dla jednego użytkownika lub $99 dla pięciu użytkowników w wersji Family Pack. Z nowym komputerem Mac (kupionym po 6 stycznia 2009) pakiet w wersji '09 sprzedawany jest w promocyjnej cenie $9.95, jako opcjonalne uaktualnienie zainstalowanej już wersji '08. Nie wiadomo jeszcze jaka będzie cena pakietu w Polsce, ale prawdopodobnie identyczna jak poprzedniej wersji pakietu.
Apple udostępnia już na swoich stronach filmowy zapis wczorajszej prezentacji na konferencji Macworld Expo. W tym roku filmy udostępnione są nieco inaczej, niż zazwyczaj; ze strony firmy można pobrać playlistę z linkiem do dwóch strumieni i, w zależności od naszego odtwarzacza, pobrany zostanie film w formacie QuickTime lub MPEG-4.
Tegoroczna prezentacja była inna, niż poprzednie, z jeszcze jednego i o wiele bardziej oczywistego powodu. Jak pisaliśmy wczoraj, była to pierwsza taka prezentacja od 10 lat, która nie była poprowadzona przez CEO Firmy. Steve Jobs zrezygnował z udziału w wydarzeniu z powodów zdrowotnych (w pewnym momencie pojawiły się nawet plotki o jego śmierci - na szczęście fałszywe).
Zaszczyt bycia twarzą Apple przypadł w tym roku Philipowi W. Schillerowi, który obecnie zajmuje stanowisko starszego wicedyrektora działu marketingu światowego. Schiller jest członkiem zarządu Apple od 1997 roku, kiedy to on i Jobs wrócili do pracy w firmie. Przez cały ten czas pracowali razem i między innymi dzięki tej współpracy świat ujrzał najbardziej innowacyjne produkty Apple.
Phil Schiller na konferencji MacWorld Expo wygłosił keynote, w którym nakreślił plany Apple na nowy rok.
Główną nowością, o której głośno było w Internecie, jest nowy, 17-calowy MacBook Pro. Nie będzie on co prawda posiadał wymienialnego akumulatora ale ma on starczać na 8 godzin pracy, lub też na 7, jeśli wykorzystywany będzie układ graficzny 9600GT zamiast 9400M. Niemożliwość samodzielnej wymiany baterii będzie rekompensowana przez opcję wymiany przez serwis. Nowy MacBook ma posiadać dysk twardy o pojemności 320 GB, 4 GB RAM i procesor 2,66 GHz. Cenę ustalono na 2 799 USD, dostępny ma być już pod koniec stycznia. Ma być dostępna także wersja z matową matrycą, już praktycznie niespotykaną w notebookach a dla wielu osób wygodniejszą od błyszczących.
Kolejna ważna wiadomość to stopniowa rezygnacja z DRM w iTunes. Obecnie już 8 milionów utworów jest dostępnych bez tego zabezpieczenia, do końca marca będzie to ponad 10 milionów. W odpowiedzi na żądania koncernów fonograficznych zdecydowano się też na elastyczne ceny, najtańsze utwory będą dostępne już od 69 centów. Najnowsze utwory mają kosztować 1,29 dolara.
Apple ogłosiło także betę serwisu iWork.com, wzorowany na Google Docs, o którym niedawno pisaliśmy. Będzie on dostępny w ramach pakietu iWork 2009 za opłatą, której wysokość zostanie ustalona później. Obecnie iWork 2009 dostępny jest w Apple Store za $79 oraz w opcji "family pack" za $99, gdzie nabywa się 5 licencji. Pakiet można też kupić za promocyjną cenę $49 przy zakupie dowolnego komputera Mac.
Firmy Google i Skype Technologies poinformowały o wydaniu kolejnych wersji swoich sztandarowych produktów dedykowanych dla systemu operacyjnego Mac OS X - aplikacji do przeglądania i katalogowania zdjęć Picasa oraz komunikatora głosowego Skype.
Pierwsza wersja beta aplikacji Picasa 3 ujrzała światło dzienne nieco ponad miesiąc temu, trafiając w ręce ograniczonego grona testerów. Tymczasem twórcy zdecydowali się na uruchomienie publicznego programu testów, dzięki czemu wszyscy użytkownicy Mac OS'a, którzy zmuszeni byli dotychczas do korzystania z okrojonej wersji mogą teraz korzystać z wydania posiadającego te same funkcje co np. windowsowy odpowiednik. Picasa 3 dla jabłuszek wymaga systemu Mac OS X w wersji 10.4 (Tiger) lub nowszej.
W tym samym czasie zapowiedziano również nową wersję jednego z najpopularniejszych komunikatorów głosowych - Skype 2.8. Najważniejszymi zmianami wprowadzonymi w tym wydaniu jest funkcja dzielenia ekranu pomiędzy użytkownikami oraz mechanizm łączenia się z bezprzewodowymi sieciami WiFi. Niestety w początkowej fazie połączenie możliwe będzie jedynie z hot spotami sieci Boingo i kosztować będzie użytkownika 19 centów amerykańskich za każdą minutę. Najnowsza wersja nie jest jeszcze dostępna do pobrania, ale zgodnie z zapowiedzią ukazać ma się dzisiaj.
W ramach codziennej, porannej lektury blogów natknąłem się dzisiaj na post Adama Halla, który pracuje w centrali Microsoft jako Account Technology Strategist - współpracuje z wybraną grupą dużych klientów Microsoft pomagając im w pełni wykorzystać możliwości oferowane przez technologie Microsoft. Dlaczego to istotne? Bo pokazuje, że gość nie jest w ciemię bity i nie marudzi bez potrzeby.
No więc Adam opisał swoje doświadczenia z zakupem notebooka dla rodziców - prostego modelu, który miał służyć do przeglądania stron, obsługi poczty, wysyłania zdjęć i obsługi drukarki. Nic wyszukanego, typowe wykorzystanie komputera przez niezaawansowanych użytkowników, do czego starczy całkiem podstawowa maszyna i do czego nie trzeba kupować Quad-Core'a z czwórką RAMu.
Jego obserwacja przypomniała mi o własnych doświadczeniach ze swoimi notebookami lub kiedy to rodzina bądź znajomi proszą o podobną pomoc, dodając by po zakupie "uruchomić go i ustawić co trzeba". Adam zauważył, że pierwsze uruchomienie nowego notebooka trwa często dłużej, niż całkowity format i instalacja czystego systemu z płyty, a po pierwszym takim uruchomieniu maszyna jest często dosłownie zmasakrowana ilością aplikacji, dodatków, wtyczek i śmieci preinstalowanych przez integratora OEM lub sprzedawcę. Po co?